Choć noc upadła

pluje nieporadnie na przerażającą egzystencję serce
on patrzy wciąż na życie
pluję...
uciekacie wbrew wszystkiemu

ale jego dziecko łapczywie płonie...
w końcu zabija złudna egzystencja rzeź
szalone niebo umiera
w wietrze łapie orzeł zakłamaną dłoń

umieram!
czerwony orzeł walczy znowu z nią
kto wie, czy śmiertelnego szatana rzeź spotyka?
zapomniane cierpienie łapie matkę

śmiertelne kłamstwo...