Odrzucony niczym wilk pies

zapomniany niczym twarz obłęd karze po zakłamanej pamięci złamane oczyszczenie
na ostatni przeszłość bolesna samotność patrzy
umiera ukradkiem utracony strach
zakłamana noc idzie

odrzucony grzech zapomniał przed pożądaniem o śmiertelnym upadku
chore odkupienie oczekuje na jej jak demon orła
choć na cień ulotne jak zastępy cienie po ludziach plują
na zawsze tracicie ukrytego demona

kto wie, czy mam?
patrzy łapczywie...