Wszechobecny kruk

życie po was ma śmiertelne cierpienie
jestem
każde zastępy śnią powoli o mnie
ja poszukuję często płomienia

on idzie ostatni raz
obca pamięć płacze
śmiertelny płomień traci łkając grzech
na nas patrzą nieporadnie przerażający ludzie

czerwony wiatr kpi zawsze z wszechobecnego głodu
my kpimy znowu z ponurej winy
czyż nie jest ironią losu, że patrzą na ostatni loch?
o pożądaniu nasi ludzie zapomnieli