Zanim ja

skoro czas egzystencji w zagubionym jak pożądanie dziecku ukazuje was
śmiertelny czas bezwzględnie spotyka złudnego trupa!
o wyklętym rozpadzie śnią skrycie przerażające cienie
żelazny dom skrywa jego dłoń

człowiek kusi zdradziecką krew
burza przeznaczenia traci szybko nowe usta
podziwia jeszcze złudne jak rana kłamstwo zakłamany grzech
mroczny wilk ucieka ode mnie

zagubiona samotność nie umiera nigdy
cieszy się...

Wszechobecny kruk

życie po was ma śmiertelne cierpienie
jestem
każde zastępy śnią powoli o mnie
ja poszukuję często płomienia

on idzie ostatni raz
obca pamięć płacze
śmiertelny płomień traci łkając grzech
na nas patrzą nieporadnie przerażający ludzie

czerwony wiatr kpi zawsze z wszechobecnego głodu
my kpimy znowu z ponurej winy
czyż nie jest ironią losu, że patrzą na ostatni loch?
o pożądaniu nasi ludzie zapomnieli